***
Bycie częścią czyjegoś życia to coś pięknego. Nazywam się Liam Payne i myślę, że właśnie ja jestem częścią jej życia. Mojej pięknej dziewczyny Danielle. Jesteśmy razem już ponad 3 lata, a ona nadal mi się nie nudzi. Oczywiście, bywa ciężko, ale oboje radzimy sobie z przeszkodami. Z wyjątkiem ostatniego miesiąca, gdzie prawie w ogóle się nie widujemy. Nie chodzi o to, że nie chcemy. Nie możemy. Ojciec Dani nie zgadza się by się ze mną widywała. Nie rozumiem dlaczego? Jestem dosyć grzeczny, dorosły, nieźle wygadany i wszędzie mnie pełno. Tak mi przynajmniej mówią. Przecież ją kocham. Nie widzę innej opcji mimo, że ostatnio zwracam uwagę też na innych. Chłopaków, to dziwne, właśnie. Staram się o tym nie myśleć, no bo przecież nie jestem gejem. Nie jestem gejem i wszyscy doskonale to wiedzą, nawet ja. Chyba. Właśnie problem w tym, że ja nie wiem. Może po prostu gadam głupoty z tęsknoty za nią? Tak, to prawdopodobnie to. Ona jest cholera dorosła, a i tak nie słucha nikogo innego poza nim. Nie rozumiem tego. Fakt, że płaci za jej szkołę tańca mi nie ułatwia tego wszystkiego. Właśnie Dani kocha tańczyć. Jest zawodową tancerką, jak dla mnie mogłaby tańczyć wszędzie. Wyobrażacie sobie te biodra w łóżku? Tak, zdecydowanie za nią tęsknie. Zazwyczaj nie myślę o takich rzeczach. Zazwyczaj jestem normalny, w każdym razie normalniejszy. Jestem studentem, więc nie można uważać mnie za w 100% normalnego. Mam swoje odchyły, jak każdy. Studiuję architekturę. To już w zasadzie ostatni rok i nauki mamy po uszy, ale zawsze znajdujemy także czas na coś innego, jeśli wiecie co mam na myśli. Dostałem stypendium sportowe jeszcze w liceum i teraz radzę sobie całkiem nieźle. Mieszkam w akademiku, więc praktycznie nic nie płacę, co jest niesamowite, bo pieniądze ze stypendium idą na ubrania i Danielle. Uwierzcie pochłania sporą część mojego budżetu, ale nie narzekam. Jakoś sobie radzę. Mam mnóstwo kumpli. Wszyscy mnie wspierają, nazwałbym się popularnym, ale nie wiem czy to nie jest przesada. Po prostu znam sporo ludzi, którzy tak przy okazji już kilka razy ze mną coś świętowali. To chyba nie jest popularność. Jestem zwykłym chłopakiem z sąsiedztwa. Moi rodzice mnie uwielbiają, ojciec cieszy się z tego kim jestem i oboje z matką bardzo mi kibicują. Wszystko się układa.
Oj ty geniuszu :D
OdpowiedzUsuń(Prolog był krótki, więc komentarz też będzie)